Category: Poprzednie wpisy


Dziś, znów po kolejnej długiej przerwie, postaram się zachęcić Was, do spędzenia kilkudziesięciu godzin przed ekranem telewizora, przy kilku w moim mniemaniu, ciekawych serialach. Jakiś czas nie miałem już wpisu na ten temat, z kilku prozaicznych powodów. Większość mojego czasu zabiera praca i różnego rodzaju obowiązki domowe, jak w przypadku większości ludzi na tej marnej planecie zwanej Ziemią. Następna w kolejce jest muzyka, a nie dość że nowych albumów przybywa w zawrotnym tempie, i nie ma możliwości by przesłuchać ich nawet w 20%, to bardzo lubię grzebać w przeszłości i słuchać tego co komu udało się nagrać już dawno temu, i mowa tu nie tylko o muzyce stricte metalowej. Resztę mojego wolnego czasu pozostawiam na filmy i seriale właśnie, których również jest nie mało, a ostatnimi czasy pojawiają się niczym grzyby po deszczu. No ale wreszcie wziąłem się w garść, i mam zamiar przedstawić kilka tytułów, które w ostatnim czasie mnie zaabsorbowało.

American Gothic.

 

 

Gdy wystukuje się w google frazę “American Gothic” recenzja, można przeczytać wiele różnych opinii. Jedni uważają serial za udany i całkiem ciekawy, inni że to produkcja nudna a nawet nieudana i jedna z najgorszych w ostatnich miesięcach. Na moje szczęście, przed obejrzeniem go, absolutnie nic o nim nie czytałem o fabule, moje oko przykuły  tylko nazwiska Virginii Madsen oraz Justin’a Chatwin, pierwszej dawno nie widziałem na ekranie w dobrej produkcji, a Justina doskonale pamiętam z amerykańskiej wersji serii “Shameless“.

A więć, o czym to? Serial CBS opowiada o bardzo bogatej rodzinie z Bostonu, która staje w obliczu faktu, iż  świeżo zmarły ojciec rodziny okazuje się długo poszukiwanym seryjnym mordercą sprzed lat. Ta wiadomość wstrząsa członkami rodziny, a długo skrywane tajemnice powoli wychodzą na jaw. Sytuacje dodatkowo komplikują się, gdy okazuje się, że ktoś z pozostałych członków rodziny, był jego wspólnikiem. Show nie ma oszałamiającego budżetu, kręci się praktycznie w kilku lokacjach i pośród grupy tych samych aktorów, ale intryga jest całkiem ciekawie utkana, i kilkukrotnie zostałem wywiedziony w pole próbując wytypować kto jest mordercą i współpracownikiem Silver Bells’a, bo tak nazwano mordercę sprzed lat, którego charakterystycznym znakiem było pozostawianie srebrnego dzwoneczka przy ofiarach. Nie ma tu wybitnie szybkiej akcji, czy też krwawych scen, serial nie jest horrorem i tylko w pewnym stopniu czerpie z otoczki kryminału, czasem można odnieść wrażenie że to serial obyczajowy, ale poprzez tą obyczajowo-rodzinną atmosferę, łatwo jest wczuć się w sytuację poszczególnych członków rodziny i przy okazji obejrzeć zagmatwaną historię rodu Hawthorne’ów.

“American Gothic” ma tylko 13 odcinków, które łączą się w całość i kończą historię. Więc jeśli czasami macie dość czekania na kolejne sezony ulubionych/ciekawych seriali, i szukacie czegoś niezobowiązującego, poprawnie zrealizowanego i z dobrze grającą obsadą, nie powinniście się zawieść na tej produkcji. Owszem, nie jest to może liga HBO czy Showtime, ale serial zdołał dać mi odpowiednią dawkę rozrywki w kilka jesiennych wieczorów, zwłaszcza że już się skończył i można obejrzeć go w całości i nie trzeba czekać na kontynuacje.

 

The Man In The High Castle

“Człowiek z Wysokiego Zamku”, czyli kolejny już oryginalny produkt studia AMAZON, które tak jak NETFLIX, wciąż mnie zachwyca realizacją niesamowitych projektów. Studio to, nie dość że bardzo stylowo zrealizowało serię o detektywie Boschu (o tym serialu piszę niżej), właśnie wydało sądowniczy “Goliath” a w zanadrzu na 2017 rok ma serial o Seldzie Fitzgerald – “Z: The Beginning of Everything”, z Christiną Ricci.

Pięknie zrealizowany “Człowiek z Wysokiego Zamku”, na motywach powieści Philipa K. Dicka o tym samym tytule, opowiada o alternatywnej rzeczywistości, w której to Wielka Rzesza Nazistowska rządzi światem ramię w ramię z Japonią. Akcja dzieje się na terenie, teraz byłych, Stanów Zjednoczonych, podzielonych pomiędzy Wielką Rzeszę a Japońskie Stany Pacyfiku, które przedzielone są tzw. strefą neutralną. Cała rzecz dzieje się w 1962 roku. Możemy podziwiać zaawansowaną technologię zwycięskich Niemiec, dowiedzieć się, że wciąż żyjący Hitler cierpi z powodu choroby Parkinsona oraz jest opętany chęcią zdobycia tajemniczych filmów, które dyskredytują dokonania Rzeszy. Po cichu, w cieniu, organizuje się także ruch oporu, który także jest bardzo zainteresowany w zdobyciu rzeczonych rolek z filmami. W takiej oto rzeczywistości przyjdzie zmagać się głównym bohaterom – Julianie Crane i Frankowi Frink. Serial świetnie zrealizowany, mamy okazję obejrzeć Stany Zjednoczone pod Niemiecką banderą, odwiedzimy niebezpieczną niczym dziki zachód (o, mimowolna referencja do opisanego poniżej “Westworld”!) Strefę Neutralną, kwaterę Hitlera i rozterki młodego oficera SS. Dodatkowo, intryga jest tak pogmatwana, nieodgadniona i wciągająca, że sama Agatha Christie pewnie chętnie by serial obejrzała, popijając angielską herbatkę.

W produkcji tego ekscytującego projektu maczał palce sam Ridley Scott, jako jeden z producentów wykonawczych, a zagrali w nim piękna Alexa Davalos, Rupert Evans, Rufus Sewell oraz Cary-Hiroyuki Tagawa. Bardzo dobre, wyraziste role, ciekawa scenografia i ten unoszący się w powietrzu zapach ciągłej konspiracji, zagrożenia i tajemnicy, składają się na udany serial. Ja obejrzałem go  w  2 dni, a teraz czekam na drugi sezon, bo pierwszy skończył się takim  cliffhangerem….szkoda gadać.

Stranger Things.

Jeden z największych hitów NETFLIX’a, szeroko reklamowany i promowany serial “Stranger Things”, obejrzałem dopiero niedawno. Nie za bardzo lubię oglądać rzeczy gdy trwa medialny “hype”. Jakoś już tak mam, że nie lubię gdy wszędzie o czymś słyszę. W ten sposób (uwaga, czekam na hejt!) zrezygnowałem z “Gry o tron”, po 3 odcinkach 4 serii. Pierwsze trzy oglądałem na bieżąco, i jakoś nie było wokół masy wyznawców serialu, ale przy czwórce, zaczął mi doskwierać wszechogólny ton nowych widzów, jaki to świetny serial, ile śmierci i przemocy, itp. “Stranger Things”  debiutowało pod koniec lata 2016, ja obejrzałem go teraz, w listopadzie. Mogłem bez słuchania cudzych opinii, w pełni skupić się na serii i wyrobić sobie własne zdanie. W sumie, czynnikiem, który od samego początku wzbudził we mnie zainteresowanie, było nazwisko Winony Ryder w obsadzie, lubię tą aktorkę i dawno jej nie widziałem, z radością przyjąłem fakt, że będzie jedną z głównych drugoplanowych ról w tym serialu.

Fabuła opowiada o dziwnym zaginięciu 12 letniego Will’a Byers’a, którego poszukuje zdesperowana matka (grana właśnie przez Winonę) wraz z szefem lokalnej Policji, oraz trójka jego najlepszych przyjaciół (którzy to są głównymi bohaterami tej opowieści) , w tle mamy łysą dziewczynę z paranormalnymi zdolnościami, tajemniczą agencję rządową, oraz zwykłe nastoletnie rozterki w fikcyjnym miasteczku Hawkins, w Ameryca z 1983 roku!

Muszę przyznać, że wszystkie obietnice, którymi napakowane były reklamy dotyczące “Stranger Things”, według mnie zostały spełnione. Jestem zachwycony, odtworzeniem klimatu rodem z produkcji z lat 80-tych, licznych odniesień do filmów, seriali tamtego okresu. Jak to wszystko tu zagrało!Niesamowite. Widz wie, że obcuje z produkcją roku 2016, a jednocześnie zatopiony jest w świecie lat 80-tych. Młodzi aktorzy, od pierwszych momentów przypominają rodem wziętych z “Goonies”,”Cudowne lata”, “Stand by me” czy “To” Stephena Kinga. Małomiasteczkowe problemy nastolatków, wplątanych w tajemniczą intrygę, większą od nich samych, którzy muszą zmagać się również z własnymi słabościami oraz walczyć o swoja niezależność z rodzicami, czyż nie każdy z nas to przeżył? Czy nie takie przygody, rozpalały naszą wyobraźnię gdy mieliśmy naście lat? ( mówię tu o Nas – jak ja urodzonych w latach 80-tych). Ten serial to fantastyczny powrót do przeszłośći, powrót z wielką klasą. Bracia Duffer – chylę czoła przed Waszym kunsztem i dziękuję. Zapomniałbym, muzyka… MUZYKA! Doskonale została skomponowana muzyka do “Strager Things”. Przesiąknięta klimatem lat 80-tych, syntezatorowe tła, zamierzone podobieństwo do ścieżek dźwiękowych Jean-Michel Jarre’a, Tangerine Dream, Vangelisa, pelne napięcia straszne sceny opatrzone muzyką nawiązującą do Goblin czy też muzyki horrorów Johna Carpentera. No jest pięknie. Wspaniałe dopełnienie serialu, perfekcyjnie dopasowane.

W kilku ostatnich słowach, napisze tylko, że jeśli jesteś jednym z tych, którzy tak jak ja, byli w kinie na E.T., oglądałeś na VHS “Goonies”, “To”, “Coś”,”Critters” i podobne filmy jako nastoletni widz, “Stranger Things” będzie dla Ciebie jak powrót do ulubionego miejsca z dzieciństwa. Poczujesz się tu jak w domu, a ja zapewniam, że to będzie początkiem pięknej przygody. Zachęcam!

 

 

 

Advertisements

chronos logoEverything genre of music needs a new blood, and metal music genre is no different on this subject. Old, cult bands, are still here, recording new shit and playing, but they not getting any younger, and some of them has shifted away from their most known albums, some of them changed in a whole new bands or musical territorries. That’s why it is importent that new, young bands come along, with creativity and fresh new look on the scene. There are many bands in the underground, hidden, waiting to be discovered, with spark of talent. And even if most of that bands will be done, left nothing maybe more than one demo CD-R, still few most motivated will be picked up by critics, fans, people who drag the waters of underground. One of these bands, emerging from the depths to the surface of recognition is UK’s Bath based CHRONOS. Here is first Golden Age Of Metal interview with the band, enjoy the read and listen to their music.

GAoM: Hello there. First of all, I have to ask You some standard questions, as You’re a young band with first release. Please share with all the readers, who is who, how You end up together and what pushed You to formed Chronos?

Tom: I’m Tom the bass player, I was the last to join. Having joined about a year ago. I played with Jack for about a year prior to joining, in my previous, band which was starting to fall apart so was asked if I was interested in playing in Chronos… which I was!

Josh: I am Josh the guitarist in Chronos. Me and Jack were looking for a new challenge after our previous band had split up, luckily Jack knew James previously so we got together for a jam and decided to form this band.

James: I’m James, I do vocals and guitar for Chronos. Jack was previously going to join an old band of mine, but that never materialized so then we went about starting a band.

Jack: I’m Jack, I attempt to play drums in Chronos. We formed because my old band with Josh was coming to an end so I wanted a new project and James was up for being in a band. So we got Josh and eventually got Tom, because I played with him for a while and I knew he had some chops.

GAoM: I first heard You live in Britol’s The Fleece, on stage before Biohazard. I’ve been interested to sound of Your music. It was complex, with distictive sound and guitar work, as well as vocal growls and very good clean parts. Second thing was Your age – You are young, and Your musicianship and song structures are impresive. Did You played other bands before Chronos was formed?

Tom (Bass): I’ve been playing in many bands for the past 7 years, from small punk rock bands in someone’s bedroom, to blues rock bands that had really heavy demanding gig schedules!

Josh (Guitar): Before Chronos formed, me and Jack were previously in another metal band that played locally within Bath and Bristol. But after time it fizzled out and we were left looking for a new project.

James (Vocals/Guitar): I’d played in other bands before Chronos but never been in a metal band…its what I always wanted to do but never found the right people for it.

Jack (Drums): I’ve usually been in a few bands but Chronos is the first band where I actually 100% care about the music.

GAoM: You play a lot lately at local ventures, and You are very good live on stage. You enjoy to play live? Is that easy to be put on a bill in the clubs around?

Tom (Bass): For me, playing live is always an incredible feeling I’ve always loved, the adrenaline rush that kicks in when you start is incomparable to anything, it’s a real love of the music I play. As far as getting on bills is concerned, we’ve been very lucky so far in that Bristol is very local to us and has its own metal scene with many big bands coming around to play in the venues, so getting on the bill has mostly just been a case of asking and hoping for the best!

Josh (Guitar): Live performance is a massive part of who we are as band, we all thrive off of the adrenaline of playing in front of people. Its important to perform well on stage but it is also very important for everyone to have a great time and that is what we try to bring to every show.

James (Vocals/Guitar): I enjoy the live stuff definitely, especially playing the new songs and seeing how that comes across in that type of environment. I always thought before we started that it would be a bit nerve-wracking fronting a band but it turned out to be a real positive feeling.

GAoM: I hear a lot of progressive metal chords in Chronos, and melodies and vocals remind me old Opeth. But You’re not limited to that. There are faster parts of melodic “gothebourg” death metal style mixed with Your own dark and stiff atmosphere, and it all puts up together very well. What are Your musical influences? Is it only music or other arts as well?

Josh (Guitar): Our musical influences are quite broad. As you said Opeth are one and a very large influence on our sound but we also have taken influences from more mainstream bands such as Metallica and Trivium and heavier bands like Gojira and Revocation.

James (Vocals/Guitar): Yeah, I would agree with the Gothenbourg influences for sure, growing up bands like In Flames were a big part of getting me into the heavier screaming style of metal with screaming and the death metal influence. I got in to metal pretty late to be honest so there is tones of stuff I have picked up along the way. My influences for the musical side are from just bands but I think everything I’m subjected to has some impact on the lyrics.

GAoM: What’s the next step for Chronos? Recording new songs? Put an album out? Self-release or this time You want to take it to the next level?

Tom (Bass): We’ve been busy writing away in between all our playing and as a result of our work, we are recording our debut album in the new year hoping to have it released in said year to. All new tracks too, nothing that was featured on “Hour…” will be on the new album!

Josh (Guitar): We have very nearly finished writing material for our first full length album. The studio has been booked for early 2016 and we hope to have it released for the end of next year.

James (Vocals/Guitar): I can’t wait to get the new songs recorded especially somewhere as prestigious as Rockfield. I’d also like to move forward and tour in the new year and be playing to the right kind of audience for us.

Jack (Drums): At the moment we’re planning to self-release unless anything beneficial comes along. Hopefully the next record can help push us forward. It’s a huge progression musically.

GAoM: How You compose Your songs?

Josh (Guitar): Typically me or James will write the guitar tracks on our own and bring it to band practise for us all to work on, James then adds the lyrics and vocals later. But there a few exceptions on the album where the tracks have been constructed together in a room.

James (Vocals/Guitar): Initially it’s always a riff that gets things going and we normally arrange the song musically before vocals, but as we have progressed I’v been more aware of the vocals and the general sense of a song. I always like to get a good vibe going for the songs, once I know what that is it becomes really natural for where it should go.

chronos coverartGAoM: Tom Chapman is Chronos bassist. Why James recorded bass himself on the record?

Tom (Bass): I wasn’t in the band at the time of recording “Hour Of Atonement”, hence I also do not appear in the music video for “Behind The Wallpaper”! I joined during the later mixing stages and contributed to that and had also joined before the printing was finalised hence I receive some credit and had my name put on there.

James (Vocals/Guitar): I’m left handed and I ended up tracking the bass on a right handed Fender Jazz Master or something which was interesting! It will be nice to have someone who knows what the fuck they’re doing this time.

GAoM: How was Your session in Stage 2 Studio? Who was working with You in a studio? Was it long? You gonna back there again or got different idea for next tracks?

Josh (Guitar): We loved recording Hour Of Atonement as Stage 2 Studio, we had a great time and are very pleased with the sound we got there. Ben Turner produced the E.P. and Dan Flitcroft the studio owner also helped with some musical aspects and recording. For the album we have a week booked in at the prestigious Rockfield Studio in Wales to do the main bulk of it, Drums and guitars. We are then planning on returning to Stage 2 Studio to finish it all off.

James: (Vocals/Guitar): It was great recording there, the people at Stage 2 are all great and it makes doing something creative so much better when you’re relaxed in the environment. We’ll be doing vocals there and some other random instruments there probably and most at Rockfield.

Jack (Drums): We tracked everything really fast but then kinda overlooked the vocals and we didn’t give him enough time. So we kept going back in to make sure we were happy with it and not rushing it. We all love recording at Stage 2 studios. They’ve helped us out loads.

GAoM: Is “Hour of Atonement” a kind of concept? What about Your songs are? How You want listeners to feel? Or maybe You want people to figure it themselfs?

James (Vocals/Guitar): Nah, it wasn’t a concept album, although that’s something I’d maybe like to do in the future. Each song is different lyrically every time. Some are personal to me, a lot of it is more outward and a few a written from a completely different perspective. There are concepts between some of the songs on the album that tie in together which has been fun to write for. I’m really in to the idea of creating a vibe for the songs I think that’s an important part of music and what my favourite bands do…something that takes you away.

GAoM: Artwork of Your release is really nice.I love the coverart. Colors, sepia, and all those symbolic details are fantastic. You look at it and You get the mood. How You found Sarah-Jane Sweetenham?

Josh (Guitar): We are extremely happy with how the artwork came out, we all love it!. Sarah-Jane is in fact the girlfriend of Dan Flitcroft so we already had that link and we loved the work Dan had shown us so we decided to go with her.

James (Vocals/Guitar): That was another good part of it…working with Sarah was cool, I showed her a terrible sketch of what I imagined it to be and she did a great job of making it her own whilst still keeping our theme. She will most likely do it again, I’v already got it in my head.

GAoM: It’s been few months after releasing ” The Hour of Antonment”. As I see, busy time for You guys, cause You play a lot gigs around. Is EP selling good to Your expectations? You get a lot of reviews and interviews? How that looks, can You tell us?

Tom (Bass): I’ve been busy practicing and playing to really take notice of the buzz that the EP has generated in honesty, but I’d say it was a real sense of satisfaction to see positive reviews cropping up from some close friends of mine and especially in a professional magazine! Having not written or performed the songs on the EP myself there’s always an element of strangeness when people say to me that they really enjoyed it but I think overall, it’s been great that Chronos have been able to put out something that people are really digging and hopefully when the album drops there gonna really dig that too!

Josh (Guitar): Yes very busy! It seems like we have crammed an awful lot into a few months. The E.P has sold very well so far, we have just had a new batch delivered as we sold out of the first lot. The feedback we get from gigs has been great so far and we even had a lovely review from a professional magazine so people seem to be digging the E.P!. Hopefully they will enjoy the album just as much.

Jack (Drums): We didn’t have any expectations of how much it would sell. It got a nice review in Powerplay magazine which was cool. It seems like it was a released ages ago because we’ve been working on new stuff so much while playing shows to promote. The E.P is the first songs we ever wrote together so it’s a strange that it’s still a new thing.

GAoM: I like what You did on “Hour …” very much. Good songs structures, complex riffs, agression mixed with bleak atmosphere and depressive sound. All in good proportions. It sound very good, have it’s dynamics, powerful sound. Everybody did well in studio in my opinion.

Tom (Bass): Apart from me…

Josh (Guitar): Thank you very much, i am glad you enjoy it!

James (Vocals/Guitar): We are probably gonna do a bit more with the vocals this time, I feel like I know where I am as a singer more now. The songwriting feels a bit more focused although the track lengths may have increased although we didn’t realise that they were longer.

GAoM: We live in modern, all-changing-everyday, times. Same goes to music bussiness. I was starting liten to metal on tapes Emotikon smile Now we got this all modern technology – Spotyfy, Youtube and Facebook. How You promote Yourself? Is that easy to get recognition these days?

Tom (Bass): The internet is a great way to getting yourself seen providing you put the time and effort into really working on it to deliver something people want to see/hear, our main tool of promotion is our Facebook page which we all use to promote our events and CD, which I believe has all had a positive effect.

Josh (Guitar): Social media has probably made it easier for small band to get their name out there and has certainly helped us reach a wider audience. We use the main social media sites such as Facebook and Twitter to promote ourself but personally i think the best way to promote yourself is to get out there and play as many gigs as possible.

James (Vocals/Guitar): I use Spotify and pay for it, but ill buy records from my favourite bands. I think the live show has become a lot more important which is a good thing. Any band can sound good in the studio nowdays, although its easier to get out there, there is more stuff for people to sift through.

GAoM: Are You consider Yourself as metal fans? Do You use mp3 files or You buy records phisycally?

Tom: More of an MP3 guy myself due to wanting to put everything onto my phone for on the go! But I do find myself buying physical too because it’s nice to own a real physical object.

Josh (Guitar): I would definitely consider myself a metal fan, I am always buying cds. I don’t personally like buying mp3 files, i would much rather have a physical copy in my hands.

Jack (Drums): I always buy CD’s and yeah I’m definitely a metal fan even though I’m really picky with a lot of it.

GAoM: It’s been a pleasure to talk to You guys. I wish You the best on Your way. I am waiting for Your next effort. If You want, now is the time to promote Yourself to fans and readers out there, have Your say.Take care.

Josh (Guitar): Thank you very much, its been great speaking to you and i am glad you like the music!
If you havent yet heard us please head over to our page and check us out, we hope you like it!

Jack (Drums): Thanks for the support!

chronos band

https://www.youtube.com/watch?v=9Cn3oNn7iM0